Opowiadanie numer dwa/ Rozdział 82
Po zakończeniu pierwszego trymestru wymioty, mdłości i zawroty głowy odeszły tak, jak obiecywały wszystkie głupie książki dla przyszłych matek. Pojawił się z kolei inny problem ̶ mój brzuch zaczął być widoczny w nawet dość luźnych ubraniach. Domyślałam się, że z powodu bycia drobną i niską nie będę w stanie ukrywać swojego stanu w nieskończoność, nie podejrzewałam jednak, że brzuch zacznie rosnąć mi z dnia na dzień. W pracy nosiłam grube swetry i wiązałam na nich fartuch pomimo tego, że było mi cholernie gorąco po całym dniu pracy, ale tylko w taki sposób byłam w stanie chować rosnącą pod ubraniami piłkę. Moim kolejnym problemem były dni, które upłynęły od czasu kiedy zaczęłam pracę w barze: do rozprawy Gaary zostały cztery dni. Cztery pierdolone dni, w których uratowałby mnie tylko cud. Yuri była cholernie ostrożna w tym, co mówiła. Pomimo tego, że wiedziałam o niej więcej (między innymi o tym, że tak ...