Opowiadanie numer dwa/ Rozdział 79
Kiedy dwa tygodnie później siedziałam na zapleczu i walczyłam z silnymi mdłościami, Yuri wpadła do pomieszczenia niczym burza. -Tamiko, chodź! Mamy dzisiaj okropny ruch!- zaczął się październik, a co za tym szło, rok akademicki i życie studenckie. W naszym barze niemal od otwarcia nie było już wolnych stolików. -Tak, już idę Yuri. Przepraszam. Dzisiaj na obiad zjadłam gotowe danie i czuję się okropnie.- mruknęłam, kiedy podparłam głowę na łokciu. Ciąża jak na złość zaczęła dawać mi się we znaki tak strasznie, że ukrywanie jej szło mi coraz gorzej. Często po kilku godzinach biegania po sali tak bardzo kręciło mi się w głowie, że musiałam podpierać się ścian, żeby nie zemdleć, a kiedy targały mną mdłości, ukrywałam się w toaletach dla klientów i wymiotowałam tak długo, aż ledwo stałam. Przez dwa tygodnie nie udało mi się dowiedzieć niczego. Byłam ...