Opowiadanie numer dwa/ Rozdział 39
Przez całą noc budziłam się kilkanaście razy, na zmianę drżąc z zimna i zalewając się łzami. Czułam potworny ścisk w żołądku i gardle oraz miałam mdłości. Dostałam także gorączki z nerwów. Z samego rana zeszłam do kuchni odbijając się od ścian. Kiedy ciocia mnie zobaczyła złapała się za głowę. -Dobry Boże! Saro, co ci się stało?! Wyglądasz okropnie.- podbiegła do mnie i zaczęła dotykać mnie po twarzy.- Jesteś rozpalona! Na pewno to przez ten wczorajszy park wodny! Musiałaś się rozchorować!!! -Ciociu, wszystko w porządku.- mruknęłam i zdjęłam jej dłoń z czoła. Zaczęłam szczękać zębami i trząść się. -Właśnie widzę. Masz, napij się gorzkiej herbaty i natychmiast wracaj do łóżka! Nie ma opcji, że pójdziesz dzisiaj do szkoły!- ciocia wepchnęła mi kubek do ręki, a ja przystawiłam go do ust. Kiedy tylko próbowałam przełknąć herbatę, niemal od razu ...