Opowiadanie numer dwa/ Rozdział 83
Marie weszła do salonu chwilę po wyjściu Naokiego. Podeszła do mnie i położyła mi dłoń na ramieniu. Uniosłam głowę, a potem zaczęłam szybko mrugać, żeby się nie popłakać. Czułam, że ledwo mogłam oddychać i marzyłam tylko o tym, żeby zdjąć potwornie obciskające pantalony z tyłka. - Nie mam pojęcia jakim cudem nie zabiliście go przez te prawie cztery lata wspólnych studiów, ale ja mam ochotę zrobić to za każdym razem, kiedy tylko muszę z nim rozmawiać. Chodźmy do twojej sypialni. Muszę się przebrać, albo za chwilę zemdleję.- mruknęłam, a potem wspierana przez Marie poszłam z nią do jej sypialni. Szybko streściłam dziewczynie rozmowę z Naokim, a ona co chwilę marszczyła brwi, albo wydymała usta z niezadowolenia. - Książę Naoki zawsze miał tupet, ale w sprawach twoich i Gaary przeginał...