Rozdział 10
Usłyszałam wycie budzika. Jednak zignorowałam je. Potem znowu i znowu. Kiedy zaczęłam przysypiać nagle coś mi się przypomniało. -Cholera!!!-krzyknęłam. Sasuke napisał, że na 7 mam być w szkole, a jest już 6:30! Nie wyrobię się! Porwałam mundurek z krzesła, a potem pobiegłam do łazienki. Wzięłam lodowaty prysznic w dosłownie 5 minut. Ubrałam się w jakąś minutę i pobiegłam do pokoju. Zaczęłam suszyć włosy. Zrobiła się godzina 6:45. Nałożyłam na twarz krem nawilżający a rzęsy pomalowałam tuszem. Porwałam torbę, kilka książek z biurka, a potem na wariata pobiegłam na dół. Wzięłam ze stołu kluczyki od auta i jabłko, żeby szybko coś przekąsić. Ruszyłam spod domu z piskiem opon. Kiedy zobaczyłam na zegarku 6:55 nacisnęłam pedał gazu tak, że osiągnęłam prędkość ponad 130 km/h. Spóźniłam się. Byłam pod szkoła prawie 10 po 7. Kilka osób stało na schodach. Wyszłam, a właściwie wybiegłam z samochodu prawie zabijając się o własne nogi. Zabrałam jeszcze torb...