Opowiadanie numer dwa/ Rozdział 77
Kiedy Marie wyszła zaczęłam chodzić po pokoju jak szalona. Wyjęłam torbę z szafy i usiadłam na podłodze, a potem zaczęłam głęboko oddychać. Zdałam sobie sprawę z tego, że działałam chaotycznie, nie miałam planu i jedyną rzeczą, o jakiej w ogóle byłam w stanie myśleć, było uratowanie Gaary. Wiedziałam, że byłam szalona, że bardzo się narażałam, zwłaszcza biorąc pod uwagę stan, w jakim byłam. Bałam się nie tylko o siebie, ale i o dziecko, które w sobie nosiłam. Nawet jeśli udałoby mi się wyciągnąc Gaare z więzienia, ale coś stałoby się dziecku, mój mąż nigdy by mi tego nie wybaczył. Przymknęłam oczy i zaczęłam głęboko oddychać. Przypomniałam sobie twarz Gaary, kiedy widziałam go po raz ostatni. Cierpienie, jakie rysowało się w jego oczach sprawiło, że poczułam palące łzy pod powiekami. Wiedziałam, że mój mąż jest niewinny. Wiedziałam, że muszę go ratować nawet jeśli było to niebezpieczne. ...