Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2018

Opowiadanie numer dwa/ Rozdział 78

Kiedy razem z Marie wyszłyśmy z obskurnego hotelu, lało jak z cebra. Marie szybko poszła w stronę auta, ja z kolei w stronę klubu. Uznałam, że pogoda nie mogła bardziej mi sprzyjać, ponieważ kiedy dotarłam pod tylne wejście do klubu, wyglądałam gorzej jak siedem nieszczęść. Dygotałam z zimna, miałam sine usta, a ciosy, które zadała mi Marie bolały jak jasna cholera. Usiadłam w cieniu, pod małym daszkiem i owinęłam ręce w kolanach. -Moje dziecko, będziesz biedne mając taką matkę. Ja z koli będę bardziej, jeśli odziedziczysz moje geny i na dodatek przewyższysz mnie pomysłowością.- mruknęłam do siebie, a potem głęboko odetchnęłam.             Siedziałam skulona i drżąca około pół godziny, zanim ktoś pojawił się przy drzwiach. Były to dwie roześmiane dziewczyny, mniej więcej w moim wieku, lub starsze maksymalnie o kilka lat. Rozmawiały o poprzednim wieczorze, kiedy jeden z klientów udawał ważniaka przed przyjaciółmi i w efekcie,...