Rozdział 31
Rano obudziłam się dość wypoczęta i w dobrym humorze.
Było to spowodowane zapewne tym, że nastawiłam się na to, że czeka mnie dzisiaj
dzień przyjemności. Spojrzałam na zegarek. Dochodziła 9. Umówiłam się z paczką,
że spotkamy się pod domem Naruto, a potem pojedziemy do SPA. Niestety podróż w
jedną stronę wynosiła przynajmniej 1,5 godziny, a my zmuszeni byliśmy jechać 2
samochodami, ponieważ tylko Naruto, Gaara i ja mieliśmy prawo jazdy. Był to nie
lada problem. Poszłam się oporządzić. Nie robiłam nawet makijażu. Z ciuchami
też nie przesadzałam. Około 10:30 wyjechałam po mojego chłopaka, a potem do
Naruto.
Jechała
z nami Sakura i Sasuke. W drodze powrotnej miał to być Sai z Ino.
-Skąd wytrzasnęłaś te wejściówki do SPA? Rany, jak
wczoraj zadzwoniłaś, to myślałam, że Sakura piskiem wywali okna... Aua! Sakura
nie bij mnie!!!
-Ja wywaliłam okna?! Jak się rozłączyłeś, to prawie
wleciałeś do sąsiadów!!! Pierwszy raz widziałam, żebyś czymś aż tak się
przejął!!!-ich krzyki bardzo mnie rozpraszały. Ciężko mi się jechało.
Marszczyłam czoło.
-Saro, mogłabyś powiedzieć skąd?
-Po prostu moja firma często dostaje takie dodatki.
Chodzi o to, że mam się pojawiać i reklamować dane miejsce.-powiedziałam.
Naruto wlókł się gdzieś daleko za nami. No tak. To nie jego samochód... Lekko
zwolniłam, żeby mógł mnie dogonić.
-Widzisz! Mówiłam ci, że to dlatego!!! A ty się kłóciłeś,
że pewnie Sara musiała sama za to zapłacić i nie chce nam się
przyznać.-wybałuszyłam oczy.
-Dobrze, choć raz masz racje! Cieszysz się?!-o rany.
Jakim cudem oni są ze sobą tyle czasu... Rozbolała mnie głowa. Ich krzyki z
kolei nabierały na sile. W końcu nie wytrzymałam.
-Czy możecie łaskawie się zamknąć?! Próbuje prowadzić
samochód i muszę pilnować Naruto, który ciągnie się gdzieś kawał za nami!!!
Wasze krzyki w żaden sposób mi w tym nie pomagają! I nie rozumiem dlaczego tak
istotny jest dla was fakt, czy to ja płaciłam, czy dostałam wejściówki!!!
Jeżeli chcecie mi pomóc, to patrzcie gdzie jest Naruto!!!-krzyknęłam wściekła.
Żeby się rozładować przyśpieszyłam. I to dość mocno. Zaczęłam wyprzedzać.
-Saro, spokojnie. Pamiętaj, że jedziemy się zrelaksować.
Nie chcemy znaleźć się na tamtym świecie.-Gaara z niepokojem spoglądał na
licznik.
-Ja jadę tam po to, żeby rozpocząć dzień przyjemności.
Kończyć go będziemy w mojej sypialni, tego możesz być pewien.-powiedziałam.
Spojrzałam się w boczne lusterko. Miałam czysty pas. Znowu zaczęłam wyprzedzać.
Z kolei Sasuke zaczął się śmiać.
-Sakura, też zafundujmy sobie taki dzień jak oni.
-Jeżeli Itachi nie zaprosi do siebie gości, to nie mam
nic przeciwko.-zaczęłam się uspakajać. W końcu ich krzyki ustały.
-Ja z kolei muszę częściej wkurzać Sarę. Dzięki temu nie
jest wstydliwa.-przelotnie spojrzałam się na mojego chłopaka. Głośno
westchnęłam.
Kiedy
znaleźliśmy się pod SPA od razu poczułam się lepiej. Moje mięśnie marzyły o
gorących źródłach, masażach siłowni i wszystkim innym. Weszliśmy do środka.
Udałam się do recepcji żeby pozałatwiać do końca wszystkie formalności, a potem
razem z przyjaciółmi udaliśmy się na siłownię. Był to pierwszy punkt naszego
odpoczynku.
Po siłowni i basenie poszliśmy do gorących źródeł.
Musieliśmy się rozdzielić i dzięki temu mogłyśmy choć na chwilę odpocząć od
naszych chłopaków. Siedziałyśmy w wodzie jakieś pół godziny po czym udałyśmy
się na saunę, krótki prysznic i poszłyśmy na odnowę biologiczną. Zapomniałam
już jakie leżenie z maseczką na twarzy może być przyjemne. W między czasie
dziewczyny, które się nami zajmowały zrobiły nam manicure i pedicure. Później indywidualnie każda
z nas poszła na maseczki na ciało. Spotkałyśmy się razem na masażu. Kiedy
masażysta ścisnął mi ramiona myślałam, że padnę z bólu.
-Kiedy ostatni raz miała pani robiony masaż ciała?
-Nie wiem. Jakieś 10 miesięcy temu.-ucisnął mnie drugi
raz. Znowu było to bardzo bolesne.-O rany! Ja tu umrę!
-Rozmasujemy, będzie dobrze.- faceta najwyraźniej to
bawiło. Ucisnął mnie kolejny raz. Cudowny i wyczekiwany masaż daleko odbiegał
od rzeczywistości.
Po
wszystkim spotkałyśmy się z chłopakami na parkingu. Gorzej, że Ino i Sai ostro
się pokłócili. Ja byłam obolała od uciskania mi wszystkich mięśni, o których
dawno nie miałam pojęcia. Chłopcy wyglądali na zadowolonych i zrelaksowanych.
Jedynie kłócąca się para w tle psuła atmosferę.
-O co im poszło w sumie?-zapytałam.
-Ino widziała, jak Sai rozmawiał z którąś z dziewczyn.
Podobno nie wyglądało to na zwykłe "gdzie jest łazienka"-pacnęłam się
w czoło. Dlaczego coś takiego dzieje się zawsze, kiedy ja planuję zapomnieć o
całym świecie.
-Zapomnij, że wsiądę z tobą do samochodu!!! Będziesz
biegł za nami!!!-znowu zaczęło rosnąć mi ciśnienie.
-Chyba ty będziesz biegła za samochodem! Znowu masz jakiś
problem!!!
-ZAMKNIJCIE SIĘ!!! Gaara, weź kluczyki do mojego auta.
Pojedziesz z chłopakami ok? Nie mam zamiaru wysłuchiwać kłótni w drodze do
domu. Nie po to spędziłam przed chwilą cały dzień w tym miejscu! Ino, Sakura,
Hinata, natychmiast pakujcie się do auta. Wy też! Wycieczka skończona. Naruto,
daj mi kluczyki.-Blondas z wielkim strachem przyglądał się nam, kiedy zaczęłyśmy
pakować się do jego auta.
-Błagam to nie mój samochód!!!
-Wiem. Spokojnie. Jeżdżę pewnie.-powiedziałam, a potem
odjechałam z piskiem opon.
-Co za osioł z Saia! Tak bezczelnie zachowywać się na
moich oczach!!!-Ino ciskała gromy na wszystkie strony.
-Przestań. Na pewno nie było w ich rozmowie żadnego
podtekstu. Nie ukrywajmy, że Sai jest przystojny. Pewnie to ta dziewczyna go
zaczepiła. Będzie dobrze, Ino.-Hinata miała dar, że w każdym widziała coś
takiego, że zło nie wynika z jego winy.
-Ja mu dam, że go zaczepiła!!! Już ja mu dam!!!-Ino miała
tak wysokie tony, że podziwiałam w tym momencie swoje bębenki.
-Ja mam tak z Gaarą co rusz. Też się wściekam. Więc nie
jesteś jedyna.-stwierdziłam.
-Jak to masz co rusz? Gaara nie był chyba aż w tylu
związkach, ani nie startuje do żadnych innych dziewczyn. Zapatrzony jest w
ciebie, jak w jakiś obrazek.
-To są pozory. Też mamy gorsze dni. Czkawką odbija nam
się jego przeszłość. I podejrzewam, że będzie się nam odbijać jeszcze bardzo
długo.-zaczęłam wyprzedzać samochód przed nami. Gaara siedział nam na ogonie.
-To co on takiego robił, że jesteście w takiej sytuacji?
-Nie wiem, czy chcecie to wiedzieć i nie wiem, czy on by
chciał żebym wam to mówiła.-skwitowałam.
-Chociaż możesz to krótko streścić?-jak widać musiałam
obudzić w nich ciekawość, bo nawet Hinata zaczęła się mnie wypytywać.
-Po prostu. Gaara lubił niezobowiązujące znajomości, a ja
już kilka razy trafiłam na panny, z którymi je nawiązał. Za każdym razem było
bardzo nieprzyjemnie, i za każdym razem kończyło się to awanturą. Także uwierz
Ino, że rozmowa Saia z dziewczyną, którą pierwszy raz spotkał, to pikuś przy
tym, co ja miałam.
-Co się działo?
-Wczoraj do firmy przyszła grupa ludzi w naszym wieku.
Podczas pożegnania z nimi pojawił się Gaara z Rio. Okazało się, że jedna z
dziewczyn, to była kochanka Gaary. Pomyślcie sobie jak się czułam, kiedy
widziałam jak panna na niego ruszyła. Nie wiedziałam, czy najpierw mam zabić
jego, czy ją.
-Ale jest ok?-Sakura była zapewne zdziwiona.
-Tak. Ponieważ staram się nie myśleć o tym, co Gaara
robił, zanim się poznaliśmy. Choć czasem jest ciężko. Wiem, jak kobiety na
niego reagują. Wiele razy to widziałam. Jednak mam tą świadomość tego, że jest
ze mną. Nie z tobą, Hinatą czy Ino, ale ze mną. I coś go musi przy mnie
trzymać. Nawet jeżeli na początku się wściekam.-skwitowałam. W samochodzie w
końcu zapadła upragniona przeze mnie cisza.
Wszyscy
rozstaliśmy się pod domem Naruto. Ino chyba przemyślała moje słowa, ponieważ
kiedy wysiadła z samochodu podeszła do Saia i się do niego przytuliła. My z
Gaarą odjechaliśmy do mojego mieszkania. Byłam tak zmęczona i obolała, że Gaara
nawet mnie nie ruszył. Zrobił mi kubek gorącej herbaty i usiadł obok mnie na
kanapie.
-I jak się czujesz po tym swoim SPA?
-Masażysta tak mnie wygniótł, że miałam ochotę uciekać z
tego łóżka jak najdalej od niego.
-Nas masowały dziewczyny. To chyba z jedną z nich Sai
później rozmawiał. Ino jest narwana tak samo jak ty.
-Wiesz, Ino nie musi stawać twarzą w twarz z
dziewczynami, z którymi Sai sypiał. Dla mnie powoli staje się to chlebem
powszednim.-upiłam łyk herbaty.
-Rozmawialiśmy o tym.
-Wiem. Dlatego nie drążę tego dalej. Chodźmy pod
prysznic. Pachnę wszystkim po trochu i nie podoba mi się to.
-Ale, że razem?-Gaara był zdziwiony.
-Nie, zawołam sąsiada z 2 piętra. Pewnie, że razem.
Umyjesz mi plecy.-uśmiechnęłam się do niego.
Pod
prysznicem byłam już zupełnie zrelaksowana. Gorąca woda idealnie rozluźniła mi
wszystkie mięśnie, które masażysta rozmasował. Na dodatek delikatny dotyk
Gaary, kiedy mył mi plecy, też był świetny.
-Następnym razem wykupię twoje usługi, a nie będę jechać
do SPA. Robisz to lepiej.
-Wiem. Jednak twoje mięśnie są tak spięte, że
potrzebujesz jednak mocnego ugniatania. Takiego jak to.-Gaara mocno ścisnął mi
ramiona. Syknęłam i rzuciłam w niego gąbką.
-Bolało!!!-krzyknęłam. Rozsunęłam drzwi od kabiny i
zaczęłam wychodzić, kiedy Gaara przysunął mnie do siebie.
-Gdzie się wybierasz?
-Spaaać. Dochodzi 20.
-Jest wcześnie.-jego tęczówki zaczęły ciemnieć.
Wstrzymałam oddech. O nie! Nawet gdybym bardzo chciała, to nie miałam w sobie
siły na kochanie się.
-Kochanie. Nie masz dość po całym dniu wysiłku na
siłowni, basenie, a potem ten relaks? Bo ja padam na twarz.
-Uwierz, że nie, nie mam dość. Biorąc pod uwagę chociażby
fakt, że od długiego czasu jestem na chcicy.-głośno westchnęłam. Fakt, jakby
nie patrzeć to ostatnio nie mieliśmy dla siebie czasu, tak więc do ostatniego
zbliżenia mogło dojść kilka tygodni temu. Gaara mnie pocałował. Wplotłam mu
rękę we włosy i pogłębiłam pocałunek. Powoli zakręciłam wodę i zaczęłam go
kierować na wyjście z kabiny. Wziął ręcznik z pralki i zaczął powoli mnie
wycierać. Pobudzało mnie to. Powoli, ale jednak. Później ja zrobiłam to samo.
Znowu się pocałowaliśmy, jednak usłyszałam dzwonek do drzwi. Tak naprawdę
jedyną osobą, która teraz mogła przyjść, był mój wujek.
-O nie. To na pewno Hikary...
-No to co? Wie, że jesteśmy ze sobą. O tym, że uprawiamy
seks, też zapewne wie, lub się domyśla.-Gaara owinął się ręcznikiem w biodrach,
ja nałożyłam na siebie szlafrok. Kiedy podeszłam do drzwi, okazało się, że to
Tamara z Harumi. Otworzyłam.
-Cześć! Możemy wejść? Chcemy dogadać z tobą kwestie
następnej sesji.-rzuciła Tamara na wejściu. Gaara wyszedł w samym ręczniku z
łazienki.-Wow! Kto to jest?!
-Mój chłopak.-nie podobało mi się to jakim wzrokiem
Tamara się w niego wpatrywała. Gaara rzucił krótkie cześć, a potem poszedł do
mojej sypialni.
-Jakie ciało!!! O mamo!-zapowietrzyłam się.
-Tamara, to chyba nie są najlepsze komentarze. Rozumiem,
że wam przerwałyśmy. To może umówimy się kiedy indziej na spotkanie?
-Skoro już i tak przerwałyście, to zostańcie. Gaara i tak
zostanie zapewne na noc...
-Dobra. Tak więc! Masz nową kampanię dla marki bielizny.
Producent był tak zachwycony twoimi zdjęciami, że koniecznie chce cię mieć za
modelkę.-Tamara nie owijała w bawełnę.
-Bielizny? A co z sukniami?-zapytałam.
-Też. Chwilę wcześniej. Jednak na sukienki się zgodziłaś,
a to jest nowy projekt. Dlatego musiałyśmy przyjść z tym od razu. Projektant
chciałby mieć odpowiedź najpóźniej do jutra do 14. Dasz radę?
-Muszę porozmawiać o tym z moim chłopakiem.-powiedziałam
krótko. Harumi i Tamara spojrzały po sobie. Gaara akurat wyszedł z sypialni.
Miał na sobie tylko dresowe spodnie. Tamara znowu zaczęła pożerać go
wzrokiem.-Gaara.
-Hm?-mruknął. Pił chyba sok pomarańczowy.
-Tamara i Harumi mają dla mnie propozycję na sesje
zdjęciową.
-No to super. Czego?
-Bielizny.-zmrużył oczy.
-Rozumiem, że zdjęcia będzie robić ci ta dziewczyna co
ostatnio? Nie żaden facet?
-Tak. Ja dostałam to zlecenie. Spokojnie.-Tamara tak trzepotała
powiekami, kiedy mówiła do Gaary, że myślałam, iż odfrunie.
-Dobrze, to możesz pozować. Leci fajny film. Przyjdź
zaraz. Pooglądamy razem.-o dziwo, nie miałam telewizora w sypialni...
-Dobrze. Skoro już mamy dogadane i mamy zgodę twojego
chłopaka, to jutro o 14 chciałabym żebyś przyjechała do mojego studia. Tam
podpiszemy wszystkie wymagane umowy. A teraz Harumi, miałaś się spotkać z
Hikarym?-Tamara jednak co chwilę spoglądała na Gaarę.
-Tak. To w takim razie my się zbieramy. Dobrej
zabawy.-Harumi puściła mi oczko. Kiedy zamknęłam za nimi drzwi, usiadłam na
kanapie i włączyłam film.
-Czemu nie przyjdziesz do sypialni?
-Bo naoglądałam się słodkich minek jakie Tamara do ciebie
robiła i teraz muszę to w jakiś sposób odreagować. Pilot jest świetnym sprzętem
do wyżywania się. Szczególnie kiedy przyciski nie zaskakują.-powiedziałam.
Leciał właśnie jakiś program kulinarny.
-Złościsz się o coś takiego? Przestań. Ja w ogóle jakoś
jej nie zauważyłem.-Gaara usiadł obok mnie. Wyciągnął maltretowanego pilota z
mojej dłoni, a potem posadził mnie sobie na kolanach. Nie odezwałam się do
niego słowem. Udawałam wielkie zainteresowanie, kiedy kucharz pokazywał jak
przyrządzić kałamarnicę. Od razu miałam pełne policzki.-Panno Iregiro, czy
mogłaby pani przestać mnie olewać?
-Ja cię nie olewam. Po prostu na tą chwilę udaję, że
jestem w domu sama.-powiedziałam. Gaara parsknął śmiechem.
-Czyli mnie olewasz. Rany, co ja z tobą mam...-próbowałam
wstać Gaarze z kolan, ale on mocno mnie przytrzymał.-Nie wierzę, że obraziłaś
się na mnie za to, że jakaś laska się na mnie gapiła. To ja powinienem obrażać
się non stop. A to, jak idziemy ulicą, a to, jak jesteśmy na imprezie, a to,
jak idziemy do kina.
-Och! Jesteś irytujący! Ja nie łażę po ulicy goła od pasa
w górę!!!-krzyknęłam.
-Tylko byś spróbowała. Wtedy na pewno ciągle byłbym
obrażony. Nie obrażaj się. Halo!-Gaara trącił mnie nosem w szyje.
-Dobrze wiesz, że jestem strasznie zazdrosna i jest to
spowodowane nie tylko tym faktem, ze mój chłopak był kiedyś rasowym
podrywaczem, ale też tym, że widzę, w jaki sposób dziewczyny na ciebie reagują.
Jak twoje koleżanki, które miałam okazję poznać były wkurzone, kiedy pojawiałeś
się gdzieś ze mną. Niby głupota, ale jednak ja się wkurzam. Wiem, że mam
atrakcyjnego chłopaka, sama się na to skazałam.
-Gdyby nie to, że ten chłopak tak za tobą latał, to
zapewne nic by z tego nie było... Zrozumiesz kiedyś w końcu, że nie interesują
mnie już inne dziewczyny? Sam fakt tego, że jesteśmy ze sobą 7 miesięcy
powinien być wystarczający.
-Gaara, powiedz mi... Ile czasu najdłużej zajmowałeś się
jakąś swoją klientką?
-Najdłużej? Akirą. Ponad 4 miesiące. Później nie trwało
to nawet 2 miesięcy.
-Byłeś w jakiś związkach w czasie, kiedy nie zajmowałeś
się żadną dziewczyną?
-Raz. Ale krótko. Wtedy uważałem, że związki to coś, co
jest dla mnie absolutnie nie do zaakceptowania. Nie rozumiałem, jak moi koledzy
mogą spotykać się z kimś dłużej, niż 2 miesiące. Mi po takim czasie dziewczyna
zaczynała już przeszkadzać.-głośno westchnęłam. Czyli Rio miał rację, że jestem
jego pierwszą dziewczyną, z którą wytrzymał tak długo. O rany. Zanim weszłam z
nim w związek mogłam powypytywać go o wszystko. Chociaż miałam wrażenie, że o
wielu rzeczach wolałam nie wiedzieć.-Czy takie coś cię satysfakcjonuje?
-Jak na razie tak. Biję się z myślami na temat innych
drażniących pytań, ale nie mam zamiaru bardziej psuć sobie wieczoru.-wybąkałam
pod nosem.
-Jaka potrafisz być denerwująca!!! A to podobno ze mną
jest problem.-Gaara dosłownie wysyczał to przez zaciśnięte zęby.
-Fakt. Jesteś wiecznie napalonym, irytującym człowiekiem,
który jednak trochę dużo dla mnie znaczy.-powiedziałam niby od niechcenia.
-Irytujący, to fakt. Napalony, owszem. Ale się nie dziw.
Moja dziewczyna, to trochę łakomy kąsek. Ale Saro... Teraz już na poważnie. Nie
widzę innej dziewczyny oprócz ciebie. Staram się wyprzeć z pamięci to, co
robiłem kiedyś, bo wiem, że to było nie fair. Nie chcę sprawiać ci przykrości.
Zrozum to. Nie mam za dużego wpływu na reakcję otoczenia, na moją osobę.-głośno
westchnęłam. Od czasu jak jestem z Gaarą, robiłam to aż za często.
-Przytul mnie.-Gaara dosłownie oplótł mnie ramionami, jak
jakiś bluszcz. Od razu poczułam się lepiej.
-Już ok?-Gaara odgarnął mi niesforne pasemko z czoła.
-Tak. Myślę, że tak.-ziewnęłam bardzo głośno. Byłam
bardzo zmęczona. Na dodatek zdawałam sobie sprawę z tego, że jutro trzeba wstać
do szkoły.
-Idziemy spać?-kiwnęłam głową. Gaara wyłączył telewizor,
a potem poszliśmy razem do mojej sypialni.
Komentarze
Prześlij komentarz