Rozdział 23

Rano obudził mnie dziwny dźwięk. W pierwszej chwili myślałam, że jest to mój telefon, zaczęłam szukać go na stoliku nocnym, a potem pod poduszką. Jednak po jakimś czasie skojarzyłam, że to nie mój dzwonek. Wtedy do mnie dotarło, że ktoś dobija się do mojego mieszkania. Zerwałam się z łóżka i pobiegłam do drzwi. Kiedy je otworzyłam zobaczyłam mojego wujka.
-Witam moją kochaną bratanicę. Czyżbym obudził?-kiwnęłam twierdząco głową i głośno ziewnęłam.
-Byłam wczoraj w klubie z Naruto i resztą znajomych. Wróciłam chwilę po 4. Masz ochotę na kawę, herbatę?-zapytałam.
-Czyli spotkałaś się wczoraj ze znajomymi?-zapytał i spojrzał się na mnie podejrzliwie. Kiwnęłam głową i odwróciłam się w stronę kuchni. Zegarek na kuchence pokazywał 20 minut po 13. Kolejny raz głośno ziewnęłam.
-Nie powinieneś być u swojej narzeczonej?-wujek ściągnął brwi. Widocznie nie spodobało mu się moje pytanie.
-Przyjechałem sprawdzić jak żyjesz. Harumi przyjechała ze mną. Jeżeli bardzo chcesz, to możesz iść z nami dzisiaj na kolację. Mam zarezerwowany stolik w restauracji w centrum na 20.
-Jak widzisz żyję bardzo dobrze. Chętnie się z wami spotkam. Podaj mi tylko adres tej restauracji.
-Jesteś jakaś dziwnie milcząca. Coś się stało? Piłaś coś wczoraj?-jego twarz przybrała surowy wyraz.
-Pojechałam do klubu samochodem. Nie skończyłam jeszcze 20 lat. Dobrze wiesz, że nie sprzedaliby mi alkoholu. Przestrzegają tego tutaj.-mój głos był sarkastyczny. Nie miałam ochoty mówić wujkowi, że zaczęłam umawiać się z Gaarą. Podejrzewam, że zrobiłoby się nieprzyjemnie.
-Dobrze. W takim razie zobaczymy się wieczorem. I Saro, mam prośbę. Ubierz się elegancko, to bardzo wystawna restauracja.
-Dobrze. Wujku, masz tu te papiery. Opracowałam wszystko tak jak trzeba. Przynajmniej tak mi się wydaje. Dzisiaj spotykam się z Naruto, ponieważ musimy przerobić umowy, które napisał Jiraiya.
-Dziękuję Saro. Wiesz tak myślę, że gdyby twój tata żył, byłby bardzo dumny z córki.-uśmiechnęłam się pod nosem, jednak w oczach poczułam łzy. Gdyby mój tata żył, to wszystko wyglądałoby inaczej. Ja byłabym inna.
-Dziękuję.-powiedziałam tylko cicho. Udało mi się nie rozpłakać. Wujek uśmiechnął się do mnie. Odwzajemniłam.
-Dobrze. Więc widzimy się wieczorem. Do zobaczenia.-powiedział wujek, zabrał opracowane przeze mnie dokumenty i wyszedł.

            Umówiłam się z Naruto, na 15. Ustaliliśmy, że nie powinno zająć nam to dłużej niż godzinę. Ogarnęłam się więc najszybciej jak mogłam. Ubrałam się luźno. Stwierdziłam, że nie jest to poważne spotkanie biznesowe, więc nie mam po co się stroić. Włosy związałam w kucyka. Wyglądałam młodziej niż zwykle. Wzięłam torbę, kluczyki od auta i wyszłam.

            Spotkanie z Naruto przeciągnęło się jednak trochę dłużej niż oczekiwałam. Wyszłam od niego z biura o 16:30. Musiałam szybko kupić sobie sukienkę na spotkanie z wujkiem i jego narzeczoną. Pojechałam do centrum handlowego. Postanowiłam kupić sobie naprawdę ładną, czyli również drogą, sukienkę. Weszłam do kilku butików. Dopiero w ostatnim udało mi się znaleźć sukienkę, która leżała na mnie idealnie. Była kremowa sięgała do ziemi, miała rozcięcie do połowy uda na lewym boku. Wyglądałam w niej naprawdę dobrze. Postanowiłam iść jeszcze dobrać do niej buty.

            Do domu wróciłam około 18:30. Miałam półtorej godziny żeby się wyszykować. Wzięłam szybki prysznic. Włączyłam prostownicę żeby się nagrzała, a w tym czasie zrobiłam sobie mocniejszy makijaż i dobrałam odpowiednią bieliznę do sukienki. Włosy wyprostowałam i spięłam w luźnego koka na czubku głowy. Puściłam kilka luźniejszych pasm z grzywki na boki. Kiedy ubrałam na siebie sukienkę i buty wyglądałam bardzo dobrze. Uśmiechnęłam się do swojego odbicia w lustrze. Usłyszałam dzwonek do drzwi. Poszłam otworzyć. Byli to moi przyjaciele. Wytrzeszczyli na mnie oczy.
-Jeżeli idziesz na randkę z Gaarą, to mam wrażenie, że on szybciej dostanie zawału.-powiedziała Sakura, kiedy wpuściłam ich do środka.
-Nie idę z Gaarą. Mój wujek przyjechał do Tokio ze swoją dziewczyną. Zaprosił mnie dzisiaj na kolację. Właśnie miałam wychodzić.-powiedziałam. Zegarek pokazywał 19:40. Cholera! Spóźnię się!
-Przynieśliśmy filmy i popcorn do zrobienia w mikrofalówce. Myśleliśmy, że obejrzysz z nami.
-Mam pomysł. Możecie zostać tutaj. Ja i tak pewnie wrócę późno, a tak to nikt nie będzie wam przeszkadzał. Ja najwyżej wrócę do rezydencji z wujkiem. Może być?-zapytałam.
-Żartujesz?-Sasuke najwidoczniej nie mógł uwierzyć w to, co do nich mówię.
-Nie żartuję. Masz klucze.-rzuciłam mu pęk kluczy do mieszkania.-Rozgościcie się i czujcie jak u siebie. Ja uciekam. Miłego wieczoru!

            Zajechałam pod restaurację spóźniona o 20 minut. Było mi strasznie wstyd. Na dodatek, kiedy wysiadałam z auta złapało mnie kilku paparazzi. Zaczęli oślepiać mnie fleszami.
-Saro! Spójrz tutaj!-starałam się zasłonić twarz torebką. Podeszłam do wejścia. Całe szczęście ochrona zajęła się nieproszonymi gośćmi. Kiedy rozejrzałam się po sali zauważyłam wujka. Jednak przy jego stoliku oprócz zapewne jego dziewczyny, siedziało jeszcze kilka innych osób. Całe szczęście, że potraktowałam słowa wujka o eleganckim stroju poważnie. Wujek pomachał do mnie, ruszyłam przed siebie. Szłam wyprostowana i pewna siebie. Kiedy znalazłam się przy nim przywitał mnie mocnym uściskiem i szepnął do ucha.
-Wyglądasz oszałamiająco.-uśmiechnęłam się do niego szeroko. Później zaczął przedstawiać mnie gościom znajdującym się przy stole. Było tam 3 mężczyzn zapewne trochę starszych niż mój wujek. I jeden chłopak w moim wieku, ewentualnie starszy o jakieś 2-3 lata. Był przystojny. Bardzo przystojny. Okazało się, że są to jacyś producenci muzyczni. Wujek zapewne walczy o kolejny kontrakt biznesowy...-To moja bratanica Sara. Saro, to są panowie z japońskiej wytwórni muzycznej. Panowie chcą aby nasza firma była ich wspólnikiem. Z kolei ten młody kawaler, to jedna z ich gwiazd, zapewne słyszałaś o słynnym Akihito. Jest wielką japońską gwiazdą.
-Przykro mi, ale nie interesuje się wschodzącymi gwiazdami Japonii. Wolę muzykę z lat 80 i 90. Na dodatek taką, której nie wyprodukowali Japończycy.-powiedziałam. Mina wujka wyrażała wielkie niezadowolenie.-Witam państwa. A ty pewnie jesteś dziewczyną mojego wujka tak? Cieszę się, że w końcu mogę cię poznać. Słyszałam o tobie wiele dobrego.
-Ja również słyszałam o tobie wiele. I również cieszę się, że mogę cię w końcu poznać. Nazywam się Harumi.-podała mi dłoń. Była śliczna! Miała długie blond włosy, niebieskie oczy. Jej twarz przypominała mi buzię jakiejś aktorki.  Była wyższa ode mnie, i to sporo. Miała piękne ciało. Była chyba jakąś modelką. Usiedliśmy do stołu. Czułam się dość niezręcznie. Harumi i ja byłyśmy jedynymi dziewczynami.
-Saro, słyszałem że uczysz się w liceum. W której szkole?-zapytał się mnie ten cały Akihito.
-W Konoha-Gakune. Wujek zapisał mnie tam w kwietniu.-grzebałam w talerzu. Nie smakowała mi tak kałamarnica z ryżem w sosie. Wolałabym zwykłe sushi z łososia albo ramen. Jednak kiedy napotkałam wzrok wujka, zaczęłam jeść, mimo iż miałam ochotę wypluć to na talerz. Zjadłam około połowy porcji. W końcu mój żołądek odmówił przyjmowania tego pokarmu. Poprosiłam kelnera o szklankę wody.
-Czy ta szkoła jest dobra w swoim systemie edukacji?-a czy ja wyglądam jak jakaś broszura? Koleś był irytujący. Złapałam za wodę i wzięłam kilka dużych łyków. Modliłam się w duchu, żeby nie zwrócić tego wszystkiego z powrotem na talerz.
-Najlepsza w Tokio.-odpowiedziałam. Usłyszałam dźwięk mojego telefonu. Zerwałam się z miejsca. Na wyświetlaczu pojawił mi się numer Sasuke. Ścisnęło mnie w gardle. Co się mogło stać?!-Przepraszam na chwilę.
-Saro, zabrakło prądu!-odetchnęłam z ulgą.
-Sprawdzaliście korki?-Sasuke wytłumaczył, że zadzwonili po elektryka, ponieważ korki są ok, ale zjawi się dopiero rano. Całe szczęście, że jechałam dzisiaj do wujka.-Dobrze Sasuke, dziękuję. Muszę wracać do wujka. Zrobił mi niespodziankę i mamy przy stole kilku gości więcej.

            Jak się spodziewałam, było to spotkanie czysto biznesowe. Myślałam, że uduszę wujka. Nudziłam się jak mops. Nie miałam nawet okazji za bardzo porozmawiać z jego dziewczyną. Na dodatek ten głupi koleś aż za bardzo interesował się moją osobą. Miałam ochotę wykrzyczeć mu w twarz, że jestem zainteresowana kimś innym, ale za każdym razem musiałam gryźć się w język. Podejrzewałam, że wujek specjalnie zaprosił mnie tutaj. Najwidoczniej bardzo spodobałam się chłopakowi, i zaczęłam się zastanawiać się czy nie ma jakiegoś wkładu w tą wytwórnię.

            Kiedy się żegnaliśmy dochodziła 23. Miałam już dość obecności tych ludzi. Zdecydowanie wieczór mnie przerósł. Wyszłam z restauracji, za mną ten chłopak.
-Saro, nie chciałabyś może spotkać się ze mną na następną kolację, powiedzmy w piątek. Chciałbym cię lepiej poznać.-wcięło mnie. Poczułam ogromne zażenowanie. Dlaczego zawsze tak to wygląda...
-Wiesz co, dziękuję za zaproszenie, tylko że...
-Sara bardzo chętnie się z tobą spotka. Ma teraz wakacje.-mój wujek zmroził mnie wzrokiem. Poczułam narastającą wściekłość. Do jasnej cholery! Ja już się z kimś spotykam!!! Aaa!!! W środku normalnie mnie nosiło.
-Wujku, mam wtedy umówione spotkanie w firmie Naruto.-skłamałam.
-Ja się z nim spotkam.-jego uśmiech dał mi jasno do zrozumienia, że takiego obrotu sprawy oczekiwał.
-Czyli ustalone. Przyjadę po ciebie o 16. Cześć.-powiedział i o zgrozo, pocałował mnie w policzek na pożegnanie. Na moje nieszczęście przed restauracją nadal znajdowali się paparazzi. Przynajmniej teraz rozumiałam co tu robili. Zdałam sobie sprawę z tego, że będę razem z tym chłopakiem na wszystkich forach plotkarskich. Gaara się wkurzy.

            Zajechaliśmy pod rezydencję chwilę przed 24. Wyszłam z auta. Nawet kiedy wujek coś do mnie krzyczał weszłam do domu, nie odwróciłam się za siebie. Poszłam od razu do mojej sypialni. Zamknęłam drzwi na klucz. Ściągnęłam z siebie tą piękną sukienkę. Wiedziałam, że na tą chwilę jedyne z czym będzie mi się kojarzyć, to z tym katastrofalnym wieczorem. Musiałam zadzwonić do Gaary. Bałam się, że się wkurzy. Odebrał po 2 sygnale.
-Czemu zawdzięczam tak wczesny telefon.-słyszałam w tle muzykę. Ucichła chwilę później.
-Jesteś w klubie?-zapytałam.
-Nie, spokojnie. Mamy próbę zespołu. Ciesze się, że dzwonisz. Chciałbym tylko wiedzieć dlaczego nie śpisz. Czyżby ktoś był u ciebie?-jego głos stał się podejrzliwy.
-Śpię dzisiaj u wujka w rezydencji. Wrócił dzisiaj do Tokio ze swoją dziewczyną. Zaprosił mnie na kolację, bo chciał żebym ją poznała. Okazało się jednak, że ta kolacja to spotkanie biznesowe. Na dodatek wujek wkopał mnie w spotkanie z jakimś wokalistą. Nie chciałam się z nim spotykać, przysięgam. Wujek zrobił to za mnie.-cisza w słuchawce była bardzo nieprzyjemna. Wyobraziłam sobie twarzy Gaary. Zapewne miał teraz zmarszczkę pomiędzy brwiami.
-Idziesz na randkę?-o losie!
-Nie! To nie jest randka! Na pewno nie z mojej strony! Chciałam odmówić, przysięgam! Wujek mnie w to wkopał. I na dodatek chłopak pocałował mnie na pożegnanie! Och! Jestem taka wściekła na tą całą sytuację, że nie pytaj!
-Pocałował cię?-Gaara wciągnął powietrze ze świstem. Wkurzył się.
-Nie denerwuj się, proszę. Naprawdę nie chciałam się z nim spotykać. Mój wujek zrobił to za mnie!
-Będę u ciebie jutro o 18.-powiedział i się rozłączył. O mamo! Czemu ja zawsze mam takie szczęście?!

            Wstałam o 8 rano. Całą noc nie mogłam zasnąć. Przysypiałam może ze 2 razy. Ubrałam się w jakieś ciuchy, które miałam jeszcze w szafie, zabrałam swoją sukienkę i pojechałam do swojego mieszkania. Drzwi otworzył mi zaspany Sasuke.
-Jest 9 rano...-powiedział. Ziewnął głośno. Wpuścił mnie do środka. Mieszkanie było wysprzątane. Miałam przynajmniej pewność, że w razie wyjazdu mogę im zostawić mieszkanie.
-Wróciłam od wujka. Wkurzył mnie strasznie, nie chciałam go oglądać.-miałam nadąsaną minę. Sasuke się zdziwił. Wstawił wodę na herbatę.-Jest prąd?
-A co twój cudowny wujek znowu zrobił? Tak, włączyli go chwilę po 1 w nocy.
-Umówił mnie na randkę... w sumie na spotkanie. Nie mam na nie ochoty! Ta kolacja wczoraj była kolacją biznesową! Nie miałam nawet okazji porozmawiać z jego dziewczyną!
-Twój wujek nie wie, że umawiasz się z Gaarą, co?-wkurzało mnie to, że Sasuke był aż tak spostrzegawczy.
-Nie, nie wie. Zabronił mi się z nim spotykać. A ja chcę tego! Lubię go!-powiedziałam. Byłam sfrustrowana.
-Powiedz wujkowi. Podejrzewam, że będzie wkurzony, ale w końcu to przełknie.
-Sasuke, ty chyba nie znasz mojego wujka...-mój ton był kwaśny.

            Całe towarzystwo zebrało się około 17. Dzięki nim zapomniałam choć na chwilę o tym, że mam doła. Jednak za godzinę miał przyjść Gaara. Zaczęła boleć mnie głowa. Może to nie był głupi pomysł z tym, żeby powiedzieć wszystko Hikaremu? Przynajmniej miałabym to z głowy. Musiałam chwilę poćwiczyć. Inaczej mój mózg zapewne by eksplodował.

            Kiedy układałam dość intensywny układ zadzwonił domofon. Była 17:40. Gaara przyszedł wcześniej. Otworzyłam mu drzwi.
-Cześć.-minę miał naburmuszoną. Wiedziałam, że jest zły. Wszedł do mieszkania, ściągnął buty. Usiadł na kanapie. Cisza między nami była wkurzająca!
-Kawy, herbaty?-to pytanie weszło mi chyba w nawyk.
-Dziękuję.-jego głos był bez wyrazu. Narastało we mnie zirytowanie. Usiadłam na podłokietniku.
-O co ci chodzi?! Mówiłam ci, że nie chciałam umawiać się z tym chłopakiem, a ty zachowujesz się jak nadąsana księżniczka!!!-krzyknęłam w końcu. Gaara tylko zmierzył mnie wzrokiem. Kiedy nie odezwał się przez jakiś czas, po prostu wstałam, puściłam sobie muzykę i ignorowałam go. Zaczęłam dokańczać układ, który mi przerwał. Zapomniałam dzięki temu o całym świecie. Kiedy muzyka dobiegła końca, serce waliło mi jak dzikie. Tego właśnie potrzebowałam! Byłam cała zgrzana. Ściągnęłam z siebie koszulkę. Wytarłam nią plecy. Widziałam minę Gaary. Jednak nawet się nie poruszył. Wchodząc do sypialni ściągnęłam z siebie spodnie i zostawiłam je przed sypialnią. Potrzebowałam prysznica.

            Kiedy wyszłam Gaara siedział z kubkiem w reku. Jak widać postanowił jednak uraczyć się herbatą. Ja z kolei czułam już mniejszą złość. Podeszłam do niego. Usiadłam na nim okrakiem. Wzięłam od niego kubek i postawiłam na stoliku. Położył mi dłonie na biodrach.
-Przepraszam. Naprawdę nie chciałam się umawiać z tym chłopakiem. Ile razy mam ci to mówić?-zapytałam. Gaara mocno mnie do siebie przycisnął.
-Wkurzyłem się. Przyznaję.-były to jego pierwsze słowa od prawie godziny jak tu siedzi. Odetchnęłam z ulgą, że w ogóle się odezwał.
-Spotykam się z tobą. Wujek wrócił. Chcę mu powiedzieć o tym, że się spotykamy. Mam w nosie jego zdanie.-Gaara się uśmiechnął. Pocałował mnie. Było ok.
-Yuto przydzielił mi nową dziewczynę do ochrony.-tym razem to ja głośno wciągnęłam powietrze.
-Wyjeżdżasz?-w moim głosie sama usłyszałam panikę.
-Nie! Panna ma 16 lat. Kolejna rozpieszczona królewna. Mam się nią zajmować co 2 tydzień. Jest jakąś wschodzącą gwiazdą kina, o której to nawet nie słyszałem. Nie jest nawet ładna, a głupia jak cholera! Muszę poważnie porozmawiać z Yuto na temat kryteriów na podstawie jakich przydziela mi te zadania.-widziałam po nim, że jest zmęczony. Złapałam za jego koszulkę i ściągnęłam ją z niego.-Co robisz?
-Spokojnie. Chciałam ci tylko zrobić masaż. Widzę po twojej twarzy, że jesteś zmęczony. Poczekaj chwilę.-poszłam do sypialni po koc, wzięłam również olejek do masażu. Kazałam Gaarze położyć się na kocu, a sama usiadłam mu na pośladkach, wylałam sobie trochę olejku na dłonie i rozgrzałam go. Kiedy zaczęłam masaż, Gaara aż zamruczał.
-Cudownie.-miał takie piękne ciało. Nawet jego plecy były idealnie wyrzeźbione. Zastanawiałam się nad tym, czy chodzi na siłownię. Może ja też powinnam zacząć? Jego ciało robiło się coraz bardziej gorące od mojego dotyku. Z kolei to mi robiło się coraz cieplej. Ten chłopak chciał się umawiać ze mną. Pomyślałam o tym, że jestem szczęściarą. Schyliłam się i pocałowałam Gaarę w kark. Przeszły go ciarki. Szybko odwrócił się na plecy. Jego oczy dziko błyszczały.-Próbujesz mnie uwieść?
-Nie. Zdałam sobie sprawę z tego, że jestem szczęściarą, że taki chłopak chce się ze mną umawiać.-zaczęłam się czerwienić przez jego wzrok. Pochyliłam się nad jego klatką piersiową. Pocałował mnie. Jednak nie w tak namiętny sposób jak wtedy, kiedy prawie się ze sobą przespaliśmy. Było mi jednak strasznie gorąco.


-Ja powinienem powiedzieć to o sobie.-uśmiechnęłam się do niego. Położyłam się na jego klatce piersiowej i zaczęłam słuchać bicia serca.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Opowiadanie numer dwa/ Rozdział 6

Opowiadanie numer dwa/ Rozdział 11

Opowiadanie numer dwa/ Rozdział 8