Rozdział 26
Minęły 3 miesiące. Zbliżał się grudzień. Mój związek z
Gaarą przechodził wzloty i upadki. Akihito nie chciał dać mi spokoju, a
klientka Gaary coraz odważniej się do niego dostawiała. Kiedy mi o tym mówił
para szła mi uszami. Z kolei on wkurzał się, kiedy na przykład, podczas
oglądania filmu we dwoje, nagle rozdzwaniał się mój telefon, a Akihito
informował mnie, że następnego dnia muszę pojawić się z nim na kolacji
biznesowej. To chyba najbardziej działało nam na nerwy. Któregoś razu Gaara po
prostu wstał i wyszedł z mojego mieszkania, ja z kolei pojechałam do wytwórni,
nawrzeszczałam na Akihito i powiedziałam, że ma zakaz telefonowania do mnie. Od
tej pory miał kontaktować się tylko z moim wujkiem. Powiedział, że nie może iść
na taki układ, ponieważ chce mnie widzieć codziennie. Skoro do niego nie
dotarło, przemówiłam do rozumu jego promotorom oraz mojemu wujkowi. Zmieniłam
numer telefonu, oraz go zastrzegłam. Przynajmniej od tej pory miałam spokój.
Podczas
zimnego listopadowego wieczora siedziałam w mieszkaniu i uczyłam się do
egzaminu z historii. Konkurs poszedł mi świetnie, z resztą Sasuke też sobie
poradził. Dostaliśmy się do etapu krajowego! Kakashi był z nas dumny! Niestety
nie wykluczało to nas z egzaminów na koniec semestru. Kiedy rozpisywałam sobie
genealogie japońskich władców, rozdzwoniła się moja komórka. Na ekranie pojawił
się numer Gaary. Odebrałam.
-Cześć. Jesteś w domu?-zapytał. Jego ton był raczej
chłodny.
-Tak. Uczę się.
-Będę za 15 minut. Wracam właśnie od Lali. Muszę z tobą
porozmawiać.-ścisnęło mnie w gardle! Miałam nadzieję, że Gaara nagle
nie uległ jej urokowi i nie chce ze mną zerwać! To byłoby dla mnie bolesne.
Bardzo bolesne.
Czekałam
na niego jak na szpilkach. Parę razy prawie wybuchłam płaczem. Łaziłam z kąta w
kąt. Kiedy w końcu usłyszałam dźwięk domofonu o mało nie padłam. Czekałam na
Gaarę w drzwiach wejściowych.
-Cześć.-burknął tylko. Wszedł do środka. Nawet mnie nie
pocałował. To chyba było dla mnie najgorsze. Dość długo milczeliśmy. Cisza była
dla mnie męką.
-Po co przyszedłeś?-siliłam się na opanowany ton. Jednak
w ogóle mi to nie wyszło. Miałam ochotę się popłakać i można było wyczuć to w
moim głosie.
-Coś się stało?-był zdziwiony. Ja z kolei zdenerwowana
tak bardzo, że w końcu nie zapanowałam nad swoimi emocjami i się popłakałam.
Gaara natychmiast znalazł się przy mnie.-Co się stało, Saro?!
-J... Jeżeli chcesz ze mną zerwać to zrób to
teraz!!!-krzyknęłam na niego i próbowałam od siebie odepchnąć. Jego mina
wyrażała ogromne zdziwienie.
-Baby, jesteście niemożliwe! Nie! Nie mam ochoty z tobą
zrywać, chociażby dlatego, że mi na tobie zależy. Fakt, mieliśmy gorsze
momenty, ale nie przesadzajmy. Chodź do mnie. Spokojnie.-nadal płakałam. Nie
potrafiłam się uspokoić. Nawet kiedy Gaara mnie do siebie przytulił.-Cii.
Jestem tu. Kochanie, uspokój się.
-Mam już dość tych naszych ciągłych kłótni! Wiecznie sprzeczamy
się albo o Akihito albo o Lalę! Jak mam być pewna tego, że jest ok, kiedy mam
wrażenie, że wszystko się sypie?!-krzyknęłam. Gaara objął mnie jeszcze mocniej.
-Wiem. Mnie też to męczy. Całe szczęście Lala wyjeżdża do
Stanów pod koniec roku. Jeszcze tylko kilka tygodni i będziemy mogli znowu być
sami.-powiedział. Wytarłam oczy i policzki. Ucieszyłam się na te słowa.
-Więc fatygowałeś się tu tylko po to, żeby mi o tym
powiedzieć?
-Niezupełnie. Otóż. Lala powiedziała, że jej ojciec
wydaje przyjęcie z okazji sukcesu swojej małej córeczki. Ja również dostałem
zaproszenie i mogę zabrać osobę towarzyszącą. Lala dzisiaj cały dzień suszyła
mi tym głowę, zapewne myślała, że to ją zaproszę. Jak wiesz jakimś cudem nasze
zdjęcia nadal nie wyciekły do prasy. Więc Lala nie wie, z kim się spotykam. Tak
więc przyszedłem sobie tutaj, zapytać moją dziewczynę, czy ma ochotę wybrać się
ze mną na tą imprezę?-zaskoczyło mnie to.
-Mamy pokazać się razem oficjalnie?-już dawno chciałam
tego! Może w końcu inni faceci daliby mi spokój. Bałam się tylko reakcji byłych
kochanek Gaary.
-Na to wygląda. Jeśli nie chcesz, nie musisz. Pójdę sam,
albo zaproszę Temari. Ona zapewne ucieszy się z tego.
-Chcę. Chcę iść tam z tobą.-Gaara wyraźnie się
rozpromienił. Ja również byłam szczęśliwa.
-Dobrze. Bankiet odbędzie się 28 grudnia. Wiem, że dość
szybko o nim poinformowali, ale to zapewne po to, żeby podkręcić
zainteresowanie mediów. Lala chwali się już w wywiadach, że żadna inna
dziewczyna nie będzie w stanie jej przyćmić. Podobno suknie sprowadza sobie z
Paryża.-roześmiałam się. Jak widać rzeczywiście odstawałam od reszty bogatych
koleżanek. Owszem, bardzo lubiłam drogie sukienki, ale unikałam mediów jak
ognia. Tym razem jednak, musiałam się przełamać.
-Dziękuję kochanie za informację.-Gaara pocałował mnie
bardzo namiętnie.
Do tej
imprezy zostały mi 3 tygodnie. Nie zastanawiałam się nawet nad tym, jak
powinnam się ubrać. Firma i szkoła świetnie zastępowały mi myślenie o
czymkolwiek. Znowu podpisywałam masę papierów. I standardowo przerwał mi
dzwonek telefonu. Kiedy zobaczyłam na ekranie nieznany numer zmarszczyłam brwi.
Miałam nadzieję, że Akihito jakimś cudem nie zdobył mojego nowego numeru.
Odebrałam z ciężkim sercem.
-Sara Iregiro. Słucham.
-Cześć Saro! Z tej strony Harumi!-dziewczyna mojego
wujka? Czego ona może chcieć?
-O! Cześć ciociu!-wujek kazał mi tak na nią mówić. Mus to
mus.
-Saro, nie mów tak do mnie! Jestem od ciebie starsza
zaledwie o 7 lat! Słuchaj. Mam do ciebie sprawę.
-Zamieniam się w słuch.
-Chciałabyś może za pozować do najnowszej linii
jeansów? Potrzebujemy modelki, ponieważ moja koleżanka nie może. A my
potrzebujemy modelki na okładkę najnowszego katalogu. Pomyślałam o tobie. Nie
pytałam się póki co Hikarego.-o mamo! Modeling?! Super!!!
-Harumi, żartujesz prawda? Ja i modeling? Nie jestem za
niska?-miałam około 160 centymetrów wzrostu.
-Na wybiegi owszem. Jednak do foto-modelingu
nadajesz się idealnie. Możesz zabrać ze sobą jakieś osoby towarzyszące. Sesja
może trochę potrwać. Katalog ukaże się za 2 tygodnie.
-Kiedy miałabym przyjść na sesje? I gdzie?-byłam tak
strasznie podekscytowana! Modelka! Miałam ochotę skakać z radości!!!
-Sesja odbędzie się jutro. Szukaj budynku Levis'a. To dla
nich robisz reklamę. Czekamy na ciebie o 8 rano. Nie spóźnij się.
Buziaki!-Harumi się rozłączyła. Ja z kolei zaczęłam skakać z radości!
Następnego
dnia chwilę przed 8 byłam w wyznaczonym budynku. Zapraszałam dziewczyny, ale
powiedziały, że nie chce im się tak rano wstawać. W recepcji powitała mnie
Harumi.
-Cześć Saro! Chodź. Poznasz moją koleżankę, która będzie
robić ci zdjęcia. Jest podekscytowana chyba tak samo jak ja!-Harumi pociągnęła
mnie do windy. Pojechałyśmy na ostatnie piętro. Przywitała nas dziewczyna w
wieku Harumi. Miała śliczne brązowe oczy i brązowe włosy.
-Ty pewnie jesteś Sara! Miło mi cię poznać! Nazywam się
Tamara.-dziewczyna mówiła z obcym akcentem. Na pewno nie była z Japonii.
-Cześć!-zapewne widać było, że jestem podekscytowana.
-Dobrze. Zapewne nigdy wcześniej nie pozowałaś?-fotograf
była miła. Jednak bałam się, że jeżeli zawalę, to i ja i Harumi będziemy miały
kłopoty.
-Ok. W takim razie mam do ciebie prośbę. Nie sil się na
sztuczne pozy. Bądź naturalna. Nie chodzi nam o wykreowanie lalki. Widziałam
kilka twoich zdjęć w gazetach.-o mamo. Najgorsze ujęcia na świecie!-Jesteś
bardzo fotogeniczna i masz zabójcze ciało. Na tym spróbujemy się dzisiaj
skupić.
Harumi
zaprowadziła mnie do pokoju w którym robiono charakteryzacje. Wizażystka dobrą
godzinę spędziła na samym makijażu, a drugą poświęciła na moje włosy. Zrobiła
mi grube loki. Włosy zasłaniały mi piersi. Byłam z nich dumna! Kiedy w końcu
byłam gotowa, przeszłam do przebieralni. Tam kilkoro stylistów wybierało
ubrania specjalnie na mnie. W sumie były tam same jeansy od czarnych, po białe.
Szorty, boyfriendy, rurki, dzwony, 3/4. Można było dostać oczopląsu. Na
pierwszy ogień poszły dzwony. Dziwiłam się, że jeszcze ktoś nosi tego rodzaju
spodnie, ale nie mogłam marudzić. Dobrano mi do nich koszulę w błękitnym
kolorze.
Po 4
godzinach pozowania miałam już dosyć. Fotograf była bardzo zadowolona z ujęć,
jednak doszła do wniosku, że zdjęcia są za grzeczne.
-Może będę pozować toples? Wtedy nikt nie powie, że
zdjęcia są grzeczne...-powiedziałam ironicznie.
-To świetny pomysł!-o cholera! Nie o to mi chodziło!
Jednak Tamara nie dała się przekonać. Kazała mi ściągnąć bluzkę i stanik.
Narzuciła mi włosy na piersi tak, że nie było widać sutków. Czułam się
okropnie! Pomimo tego, że nie było tam zbyt wielu ludzi, krępowałam
się.-Rozluźnij się. Pomyśl o seksowym facecie i patrz się w taki sposób w
obiektyw! Możesz zasłonić piersi ręką jeśli aż tak się wstydzisz!
-Saro, nie martw się. Dasz radę. Potrafisz zachowywać się
seksownie. Pomyśl, że to właśnie ta chwila.-krzyknęła Harumi. Nabrałam
powietrza ze świstem. Dziewczyna mojego wujka miała rację. Wzięłam głęboki
wdech i zupełnie zapomniałam o wstydzie.
Wujek
się wściekł, Gaara chodził dumny jak paw. Z kolei moi przyjaciele i Harumi
gratulowali świetnych ujęć. Katalog ukazał się 15 grudnia. Mój wielki plakat
zawisł w centrum Tokio. Byłam na nim w rurkach i pięknych szpilkach w beżowym
kolorze. Piersi zasłaniały mi włosy. W oczach miałam dziki błysk. W czasie
sesji myślałam o wszystkich bardzo intymnych chwilach z Gaarą. Jedną rękę
miałam nad głową, drugą trzymałam za szlufki od spodni. Tak. To zdjęcie
podobało mi się najbardziej. Z kolei z prasie rozpisywali się o tym, że Sara
Iregiro dorasta.
Siedziałam
właśnie z przyjaciółmi u siebie w mieszkaniu. Przeglądaliśmy katalog z moimi
zdjęciami.
-Saro! Świetnie wyszłaś!!!-Hinata pokazała mi zdjęcie, na
którym wyglądam dość śmiesznie. Tamara specjalnie oblała mnie do niego wodą.
Miałam na sobie jedynie biały T-shirt i szorty.
-Dzięki Hinata. Tamara zaprosiła mnie do współpracy w
następnym sezonie. Dziewczyny, mam pytanie. Nie chciałybyście pozować ze mną?
-Moja Hinata miałaby tak pozować?-oburzył się Naruto.
-Ino, chyba się nie zgodzisz?-Sai również nie był
zachwycony tym pomysłem.
-Sakura, rób co chcesz. Jeżeli ci się to spodoba, nie mam
nic przeciwko.-dziekowałam Sasuke w duchu.
-Jeżeli uda ci się załatwić sesje, to pewnie, że
chciałabym spróbować! Chłopcy, a wy przestańcie zachowywać się jak dzieci.
Gaara łazi po szkole dumny jak paw z tego, że jego dziewczyna ma tak cudowne
zdjęcia! Jeżeli Ino i Hinata będą chciały pozować, uważam, że powinniście im na
to pozwolić.-powiedziała Sakura.
-Spokojnie. Następne zdjęcia nie będą utrzymywane w
takiej tematyce. I tym razem nie będą dla Levis'a. Tym razem będą to suknie
wieczorowe.
-To nic! Ja i tak się piszę!!!-Sakura była bardzo
podekscytowana całą tą sytuacją. Cieszyłam się z tego. Podejrzewałam, że Tamara
nie będzie miała nic przeciwko. Moim przyjaciółką również niczego nie
brakowało.
Zbliżał
się ten nieszczęsny bankiet u Lali. Nadal nie miałam sukni, w której mogłabym
wystąpić. Nie miałam teraz czasu chodzić po sklepach, ponieważ wujek skutecznie
odciągnął mnie od tego typu rozrywek. W napadzie
paniki zadzwoniłam do Harumi i poprosiłam ją o pomoc. Kazała mi
przyjechać do rezydencji, co po pracy uczyniłam.
-Chodź. Pokaże ci coś. Na mój adres przyszły wszystkie
suknie, które miałaś reklamować. Rozmawiałam z ich projektantem. Był
zachwycony, kiedy usłyszał, że chciałabyś pożyczyć jedną na oficjalną imprezę.
Musisz teraz wybrać sobie którąś. Kiedy odbywa się bankiet?
-Zaraz po świętach, 28. Jednak nie będę miała czasu na
bieganie po sklepach. Wujek nawalił mi obowiązków w firmie. Zrobił to
specjalnie. Był wkurzony za te zdjęcia.
-Nie przejmuj się swoim wujkiem. Masz tu 150 sukienek,
które śmiało możesz przejrzeć. Powiem ci, że rzuciłam na nie okiem i bardzo mi
się podobają. Są seksowne i bardzo kobiece. Także do wyboru, do koloru.-Harumi
pokazała mi pierwszą sukienkę. Trzeba było przyznać, że projektant miał oko.
Suknia zachwycała krojem (...)
Po ponad
trzech godzinach, w końcu wybrałam dla siebie suknię idealną. Miałam już buty w
tym kolorze, tak więc nie będę miała problemu z ich dobraniem. Wyściskałam
Harumi najmocniej jak potrafiłam i zebrałam się do domu. Było już po 22.
Marzyłam tylko o gorącym prysznicu, i o tym, żeby położyć się spać.
Święta
spędziłam w towarzystwie Harumi i Hikarego, a następnego dnia spotkałam się z
Gaarą. Kupił mi piękny wisiorek w kształcie serca z wygrawerowaną datą naszej
pierwszej randki. Ja z kolei dałam mu płytę z autografem zespołu, za którym
wręcz szalał. Opłacało się mieć znajomości w świecie.
-Jesteś szalona! Nigdzie nie mogłem dostać tej płyty, nie
wspominając o autografach! Dziękuję!!!-cieszył się jak małe dziecko. Ja z kolei
byłam bardzo zadowolona z faktu, że trafiłam z prezentem. Dawno nie widziałam
mojego chłopaka w takim stanie. Pocałowałam go bardzo namiętnie kiedy w końcu
odłożył płytę na nocną szafkę.-Czyżby to było zaproszenie?
-Zależy jak chcesz to potraktować.-powiedziałam. Gaara
namiętnie wkleił mi się w usta i pociągnął za sobą na łóżko.
-Jesteśmy ze sobą 3 miesiące. Nie uważasz, że to trochę
za wcześnie?-wywróciłam oczami.
-Zależy jak bardzo chcesz mnie wkurzać takimi
uwagami.-stwierdziłam. Gaara uśmiechnął się do mnie.
-Chcesz? Na pewno?-w jego oczach pojawił się bardzo
seksowny błysk, tęczówki pociemniały. Przygryzłam wargę i kiwnęłam głową. Nie
musiałam długo czekać na jego reakcję. Całował mnie bardzo namiętnie. Dotykał
każdego kawałka skóry. Nie śpieszył się z niczym. Kiedy leżeliśmy już w samej
bieliźnie gotowi do zabawy, nagle w drzwiach pojawili się koledzy Gaary.
-Cześć stary... o cholera, chyba im w czymś
przeszkodziliśmy. Chłopaki, odwrót.-był to Joe, basista w zespole. Zrobiłam się
czerwona jak cholera. Starałam zakryć się kocem, którym było nakryte łózko.
Drzwi trzasnęły. Gaara wściekły wstał z łóżka, zaczął narzucać na siebie
ubrania. Ja robiłam to samo. Całą romantyczną atmosferę szlag trafił!
Kiedy w
końcu byliśmy ubrani, poszliśmy do chłopaków. Siedzieli w salonie i udawali
zainteresowanie jakimś filmem w telewizji.
-Czemu zawdzięczam wizytę w święta?-Gaara był zirytowany.
-Gdybyśmy wiedzieli, że masz z Sarą w planach igraszki to
byśmy do was zadzwonili. Z resztą Temari mówiła, że jesteś sam.-powiedział Rio.
Moja twarz miała kolor dojrzałego pomidora.
-Temari wyszła z domu ponad 3 godziny temu. Sara siedzi
tu 2.
-A! No to stary, serio, przepraszamy. To może my
pójdziemy. Dokończycie to, co wam przerwaliśmy.
-W ogóle jakim cudem dostaliście się do mojego
mieszkania?-Gaara wyciągnął papierosa z paczki, którą miał w tylnej kieszeni.
Poczęstował mnie jednym.
-Drzwi były otwarte.
-Zapewne byłeś tak zajęty Sarą, że zapomniałeś je
zamknąć.-zakpił Joe. Zrobiłam się czerwona jak burak.-Twarz Sary to potwierdza!
-Zamknijcie się wszyscy! Boże jak mi gorąco! Gaara jadę
do domu! Do zobaczenia za 2 dni!!!-krzyknęłam i zebrałam swoje rzeczy, a potem
wyszłam z mieszkania jak oparzona.
Komentarze
Prześlij komentarz